Podatek od deszczówki – kto musi go zapłacić?

Podatek od deszczówki – kto musi go zapłacić i jak jest pobierany?
Istnienie podatku od deszczu okazuje się zaskakujące dla wielu osób. I to wcale nie żart – taki podatek obowiązuje od 2018 roku. Czego konkretnie dotyczy i kto jest zobligowany go płacić?
Czym jest podatek od deszczu?
Podatek, czy opłata deszczowa obowiązuje na podstawie ustawy o prawie wodnym. Jego podstawowym celem jest zmniejszenie naturalnej retencji terenowej, czyli mówiąc prościej zatrzymanie jej obiegu i ucieczki na zewnątrz. Właściwe odprowadzanie wód opadowych ma znaczenie dla ekosystemu, ale też samych mieszkańców miast.
Na obszarach z dużą ilością betonowych obiektów (a więc głównie w miastach), szczególnie tam, gdzie jest znacznie mniej roślinności woda deszczowa, zamiast zasilać ziemię i naturalne źródła spływa do kanalizacji. Ma to niekorzystny wpływ na ogólny poziom wód. Warto dodać, że tego typu podatek obowiązuje także w innych krajach m.in. we Włoszech, Niemczech, czy Stanach Zjednoczonych.
Jak duży jest podatek od deszczu?
Dla właścicieli nieruchomości kwota podatku od deszczu ma zapewne największe znaczenie. Na jakie więc opłaty trzeba się przygotować i ile wynosi podatek od deszczu? Największe koszty poniosą osoby, które nie posiadają na swojej posesji żadnej infrastruktury do retencjonowania wody opadowej takiej jak wielkośrednicowe kanały odwadniające, otwarte czy podziemne zbiorniki retencyjne. Bieżąca stawka podatku wynosi:
- 1 zł za m2/rok – przy braku urządzeń do retencjonowania wody z powierzchni uszczelnionych trwale związanych z gruntem,
- 0,60 zł za m2/rok – z urządzeniami do retencjonowania wody o pojemności do 10% odpływu rocznego z powierzchni uszczelnionych trwale związanych z gruntem,
- 0,30 zł za m2/rok – z urządzeniami do retencjonowania wody o pojemności od 10% do 30% odpływu rocznego z powierzchni uszczelnionych trwale związanych z gruntem,
- 0,10 zł za m2/rok – z urządzeniami do retencjonowania wody o pojemności powyżej 30% odpływu rocznego z powierzchni uszczelnionych trwale związanych z gruntem.
Kogo obowiązuje podatek od deszczu?
Podatek od deszczu uiszczają zarówno właściciele nieruchomości mieszkający w mieście, jak i na wsi na terenie o wysokim wskaźniku zabudowy (zabetonowaniu). Obejmuje on także wspólnoty mieszkaniowe, ogrodzone osiedla deweloperskie, spółdzielnie, szpitale, czy zakłady pracy. Rzeczony podatek muszą także płacić właściciele parkingów o odpowiedniej powierzchni.
Podatek dotyczy obiektów budowlanych trwale związanych z gruntem, które wpływały na zmniejszenie retencji poprzez wyłączenie więcej niż 70 proc. powierzchni nieruchomości z powierzchni biologicznie czynnej (a więc np. zabudowanie jej w takim zakresie). Teren musi mieć powyżej 3500 m2. Rozważane były również zmiany w przepisach, zgodnie z którymi metraż miałby wynosić tylko 600 m2, przy wskaźniku zabudowy na poziomie 50 procent jednak prawo wodne nie zostało jak na razie znowelizowane w tym zakresie.
Zabudowa oznacza tutaj nie tylko dom, ale również garaż, taras, podjazd, czy pomieszczenia gospodarcze, a nawet powierzchnię wybrukowaną kostką lub innym materiałem nieprzepuszczającym wody jak asfalt, czy beton. Należy jednak pamiętać, że płacić podatek muszą właściciele działek (nieruchomości), które znajdują się na terenach nieujętych w systemy kanalizacji otwartej lub zamkniętej. Na terenach skanalizowanych opłata obowiązuje jedynie za odprowadzanie wody deszczowej do kanalizacji.
Czy można uniknąć płacenia podatku od deszczu?
Wielu właścicieli domów jednorodzinnych i innych nieruchomości zastanawia się, czy są sposoby, aby nie płacić podatku. Jego wprowadzanie miało za zadanie zachęcić właścicieli posesji do takiego zagospodarowania terenu, aby sprzyjał on naturalnej retencji wody, a także do stosowania ekologicznych rozwiązań. Innym powodem jest zbieranie środków na walkę ze skutkami suszy.
Najprostszym sposobem na przynajmniej znaczne zmniejszenie opłat jest montaż urządzeń do retencjonowania wody. Mogą to być chociażby zbiorniki na deszczówkę. To tylko jedna z metod na zahamowanie procesu odprowadzania wody.
Aby całkowicie uniknąć podatku, należałoby dostosować swoją nieruchomość w taki sposób, żeby nie podpadała pod wytyczne. Oznaczałoby to np. obniżenie powierzchni terenu zabetonowanego poniżej 70 proc. powierzchni nieruchomości albo ograniczenie terenu parceli do powierzchni poniżej 3500 m2. Wiele osób decyduje się na zmniejszenie podjazdów lub parkingów tak, aby całość zabudowy spadła poniżej opodatkowanego progu. Innym sposobem jest utwardzanie nawierzchni materiałami umożliwiającymi swobodne wsiąkanie wody takimi jak ażurowa kostka z dużymi otworami wypełnionymi ziemią. Jednak (przynajmniej dopóki prawo nie zostanie zmienione) właściciele większości działek i nieruchomości nie muszą się przejmować – typowe posesje są mniejsze niż graniczna wartość 3500 m2. Jeśli jednak dopiero budujesz dom, to warto mieć na uwadze, że kwestie ekologiczne są podnoszone coraz częściej, a prawo robi się w tym względzie bardziej restrykcyjne. Dlatego lepiej zawczasu zaplanować infrastrukturę retencyjną lub zadbać o to, by nie zabetonować zbytnio terenu działki.


